Odcinek zatytułowany „Nie święci…” jest kolejnym odcinkiem cyklu dokumentalnego „Tacy sami”. Seria ta przedstawia prawdziwe historie życia kobiet i mężczyzn z różnych regionów Polski, które wiążą się z jednym z podstawowych problemów współczesnego życia społecznego – równym dostępem kobiet i mężczyzn do rynku pracy. Historie dotyczą wielu sytuacji życiowych, ilustrując bariery wskazywane przez ekspertów zarówno w odniesieniu do rynku pracy, jak i organizacji życia w rodzinie. Mają one wspólne przesłanie: promują przykłady rozwiązań i dobrych praktyk umożliwiających kobietom wykonywanie pracy zawodowej, która nie tylko dostarcza środków utrzymania rodziny, ale jest również satysfakcjonująca i pozwala na łączenie obowiązków zawodowych z rolą matki. Seria została przygotowana w ramach projektu „Kampania na rzecz równego dostępu do rynku pracy”.

Nie święci garnki lepią

Czy lepienie garnków może być sposobem na życie? Co jeszcze można zrobić z gliny? Czy wiedzą państwo, w jaki sposób robi się i stroi okaryny? Czwarty odcinek serii „Tacy sami” zapoznaje widzów z historią kobiety, której otwartość na zmiany i wrażliwość na sytuację innych wpłynęły pozytywnie nie tylko na jej życie, ale pozwoliły również na zbudowanie kapitału, który może wpłynąć pozytywnie na życie innych. Pokazuje także, iż możliwe jest zajmowanie się wychowywaniem dzieci i studiami. Że czasami warto jest zrezygnować z wyuczonego zawodu i poszukać innego zajęcia. Mimo własnych obaw i niepokoju związanego ze zmianą, trzeba próbować. Nagrodą może być – jak w tej historii – wykonywanie pracy, która nie tylko przynosi dochód pozwalający na utrzymanie rodziny, ale jest jednocześnie pasją.

Pani Klementyna Kot, kolejna bohaterka naszej serii, dość wcześnie założyła rodzinę przekonana, że głównie rodziną będzie się w swoim życiu zajmować. Po urodzeniu dwóch synów zaczęła jednak studiować. Ukończyła resocjalizację i została zatrudniona jako pracownik socjalny. Jednak po kilku latach, coraz silniej odczuwała, że to jej nie wystarcza, także w wymiarze finansowym. Podczas urlopu wychowawczego związanego z urodzeniem trzeciego dziecka – powodowana zwykłą ciekawością – zapisała się na warsztaty plastyczne. Zamiłowanie do ceramiki, które wówczas odkryła, powoli stało się nie tylko pasją, ale i źródłem utrzymania. Zdecydowała się na zmianę zawodu. Po urlopie wychowawczym zrezygnowała z etatu i zajęła się ceramiką.

Zaczęła prowadzić zajęcia ceramiki w szkole. Rozwinęła także własną działalność, w której przez długi czas partnerem był jej niewidomy, najstarszy syn. Matka lepiła z gliny okaryny, a syn je stroił. Nasza bohaterka stale poszukuje możliwości rozwoju swej działalności, podejmując się na przykład wytwarzania nowych form ceramicznych. Wiele satysfakcji sprawia jej współpraca z dziećmi podczas zajęć plastycznych. Dostrzegając różnice w możliwościach rozwoju maluchów mieszkających w miastach i na wsi, planuje utworzenie wraz z koleżanką fundacji wspierającej rozwój dzieci wiejskich, między innymi, poprzez prowadzenie warsztatów plastycznych.

Zmiana zawodu nie była dla naszej bohaterki koniecznością – o takich przypadkach będzie mowa w innych odcinkach – ale jej wyborem. Ta decyzja, podjęta po urodzeniu trzeciego dziecka, nie była łatwa, tym bardziej, iż najstarszy syn był niewidomy. Bohaterka mówi otwarcie o lękach, jakie wówczas przeżywała. Jej odwaga i determinacja przyniosły zasadniczą zmianę w życiu – pani Klementyna nie tylko może realizować własne nieuświadomione wcześniej zainteresowania, ale także umożliwia – jak sama mówi – „lokalne ulepszanie świata”. Ten motyw wpływania na otoczenie odgrywał też rolę przy wyborze kierunku studiów i działalności w roli pracownika socjalnego.

Jak zauważa profesor Irena E. Kotowska z Instytutu Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej, taka otwartość na nowe wyzwania i odwaga co do zmiany zawodu, jest szczególnie ważna w przypadku braku zadowolenia z wykonywanego zajęcia, czy trudności w obecnej pracy. Warto zauważyć, że chociaż sondaże CBOS pokazują, iż zadowolenie Polaków z pracy rośnie, to jednak kobiety są z niej mniej zadowolone niż mężczyźni, a najmniej satysfakcjonującym aspektem ich zatrudnienia jest wymiar finansowy.

Gotowość przekwalifikowania się i zmiany zawodu, czy formy zatrudnienia, jest również kluczowa w przypadku kobiet, które po przerwie w pracy związanej z macierzyństwem, chcą wrócić na rynek pracy. Trudności, jakich doświadczają, wiążą się – między innymi – z koniecznością posiadania nowych umiejętności, czy wręcz pracy na innym stanowisku. Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku kobiet, które pozostawały kilka lat poza rynkiem pracy.

W Polsce, co dziesiąta kobieta w wieku 25-49 lat jest bierna zawodowo z powodu sprawowania opieki nad dziećmi i innymi członkami rodziny. Zwiększenie aktywności zawodowej tej grupy kobiet jest ważne ze względów ekonomicznych i społecznych, ale ma również ogromne znaczenie dla samych kobiet i ich rodzin. Poprawia sytuację materialną rodziny, gwarantuje matkom własne dochody, daje immożliwości rozwoju zawodowego i realizacji własnych pasji. Po odchowaniu dzieci powrót na rynek pracy jest bardzo trudny. Potwierdzają to wskaźniki bezrobocia dla tej grupy kobiet.

Dlatego z jednej strony, nie można zapominać o ewentualnych konsekwencjach długiej przerwy w zatrudnieniu, a z drugiej warto pomyśleć o dokształceniu się czy przekwalifikowaniu, gdy dzieci są jeszcze względnie małe. Choćby tak, jak pani Klementyna, która do poszukiwania nowej ścieżki swojej kariery, wykorzystała okres urlopu wychowawczego.

Współczesny rynek pracy wymaga mobilności zawodowej. Oznacza ona nie tylko zmianę miejsca zamieszkania, ale także gotowość do przekwalifikowania się, zdobycia nowych umiejętności, czy nauczenia się nowego fachu. Często jest ona konieczna nie tylko dla utrzymania etatu, czy awansu, ale nawet dla znalezienia pracy. Mobilność zawodowa sprzyja nie tylko poprawie sytuacji pracowników na konkurencyjnym rynku pracy, ale stwarza możliwość rozwoju własnych zainteresowań i przełożenia tego na zarabianie pieniędzy.

Badania wskazują, że mobilność zawodowa Polek i Polaków rośnie. Wzrasta skłonność do zmiany miejsca zamieszkania. Migracje stają się elementem rozwoju zawodowego. Większa jest też gotowość do podnoszenia kwalifikacji i uczenia się nowego fachu. Mimo to, z niedawno opublikowanych danych CBOS wynika, że panie wciąż są nieco mniej skłonne od panów, do podejmowania ryzyka zmiany w celu poprawy swojej sytuacji zawodowej.

Historia naszej bohaterki pokazuje jednak, że bycie gotowym i otwartym na zmiany po prostu się opłaca.

Profesor I. E. Kotowska, Szkoła Główna Handlowa

dr Monika Mynarska, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego